Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bydgoszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bydgoszcz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 września 2012

Kaczki

czwartek, 10 maja 2012

niedziela, 21 sierpnia 2011

Poduszkowce

       Od zawsze fascynowały mnie tzw. Poduszkowce. Nie jest to termin powszechnie używany, ale w moim mniemaniu aż za dobrze obrazuje charakter owego zjawiska. Poduszkowcami mianowicie zwę ludzi, którzy oparci o poduszkę leżącą na parapecie okna (atrybut niezbędny każdemu poduszkowcowi) oglądają to wszystko, co się poza nim dzieje i spędzają na tym sporą część dnia. Nie zastanawiam się dlaczego tak się dzieje, nie oceniam, ot tak po prostu fascynuje mnie to zjawisko. I chyba uszyję sobie taką poduszkę. Ot tak dla zrozumienia, w czym rzecz.

niedziela, 14 listopada 2010

Krok naprzód

       Jak to się zwykle zdarza, zupełnie przypadkowo wszedłem w drogę uczestnikom Czteromaratonu i Dwumaratonu Bydgoskiego. Wydawało mi się początkowo, że fotografowanie będzie dla nich krępujące (dotąd zawsze tak myślałem, robiąc zdjęcia ludzi z bliska). Ale, jak to się mówi, raz kozie śmierć - spróbowałem, mimo uprzedzeń. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wbrew skrajnemu wyczerpaniu malującemu się na ich twarzach, widząc aparat (i sympatycznego fotografa mam nadzieję ;o) uśmiechali się lub przynajmniej zachowywali naturalnie. Tak, to był dla mnie duży, fotograficzny krok naprzód :o).
      Mógłbym tu umieścić Mistrza biegnącego "na gołej klacie", panów "Zwycięzców" (którzy za każdym razem, kiedy mnie mijali, zachowywali się jakby przekraczali linię mety) lub całkiem zgrabne biegaczki (bo kobiety stanowiły zdecydowaną mniejszość). Wybrałem jednak zdjęcie, które z racji głównego bohatera najbardziej mnie intryguje. Jest w jego twarzy jakiś dramatyzm... Pozostałe umieściłem w galerii.

poniedziałek, 20 września 2010

Drzewo na Pomorskiej

      Nie mam ostatnio weny, a i okoliczności nie sprzyjają robieniu zdjęć. Tak czy inaczej, przy różnych okazjach coś tam się trafi ;o). No i trafiło się drzewo na Pomorskiej. To chyba jakaś akacja/robinia. Myślałem, że wyjdzie bardziej mroczna, ale wyszło jak zwykle. Coś jednak w niej widzę, więc zamieszczam.
       Chociaż ostatnio stwierdziłem, że jestem już bardziej z Gdyni, niż z Bydgoszczy (gdzie rośnie sobie drzewo), to jednak zawsze znajdzie się coś, co mnie w rodzinnym mieście zaskoczy.