Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludzie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 listopada 2011

Stoicki spokój...

      Na Gdańską Paradę Niepodległości poszedłem zachęcony jej coroczną popularnością i niezwykłą okazją, jaką stwarza do robienia zdjęć. Trzeba uczciwie przyznać - było fajnie. Dwadzieścia czy trzydzieści tysięcy osób (zależnie od źródła), w większości albo przebranych albo przynajmniej z czymś biało - czerwonym, naprawdę robi wrażenie. Takiego kwasu jak w Warszawie nikt na szczęście nie zrobił, ale w kluczowym momencie politycy nie omieszkali przypomnieć komu w ich mniemaniu zawdzięczamy to, że jest pięknie i ładnie, a Polska jest w budowie. Dla mnie w jednej sekundzie cały czar Parady prysnął. Większość z uczestników miało mówców w głębokim poważaniu i tylko rzymscy rycerze z faktorii w Pruszczu Gdańskim, zdawali się zachowywać w obliczu tej sytuacji stoicki spokój.

niedziela, 21 sierpnia 2011

Poduszkowce

       Od zawsze fascynowały mnie tzw. Poduszkowce. Nie jest to termin powszechnie używany, ale w moim mniemaniu aż za dobrze obrazuje charakter owego zjawiska. Poduszkowcami mianowicie zwę ludzi, którzy oparci o poduszkę leżącą na parapecie okna (atrybut niezbędny każdemu poduszkowcowi) oglądają to wszystko, co się poza nim dzieje i spędzają na tym sporą część dnia. Nie zastanawiam się dlaczego tak się dzieje, nie oceniam, ot tak po prostu fascynuje mnie to zjawisko. I chyba uszyję sobie taką poduszkę. Ot tak dla zrozumienia, w czym rzecz.

czwartek, 28 lipca 2011

sobota, 11 czerwca 2011

Szukam sponsorki ;o)

       Ewentualnie może być i sponsor. Sęk w tym, żeby zafundował mi wyjazd do Anglii, czy gdziekolwiek tam jeszcze odbywają się zawody w skokach przez przeszkody z prawdziwego zdarzenia. Te w Sopocie, chociaż zorganizowane z dużym rozmachem, nie powaliły mnie na kolana. Może po prostu sam obiekt wymaga odświeżenia, może i pora była dość wczesna, może nie były to konkursy finałowe, ale pustki na trybunach i wśród towarzyszących atrakcji nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Za to amazonki tak ;o). Po nieco więcej zdjęć zapraszam do galerii.

niedziela, 15 maja 2011

Nie taka MILICJA straszna...

       ... jak ją malują. Przynajmniej w Noc Muzeów. Dzięki inwencji pracowników Europejskiego Centrum Solidarności nikt z mniej więcej tysięcznego tłumu czekających przed wejściem na wystawę nie zmarzł i co najważniejsze nie nudził się. Bezpieczeństwa oczekujących pilnowali funkcjonariusz Milicji z watą cukrową zamiast białej pały, Marysia rodem z "Poszukiwany, poszukiwana" rozdawała opadającym z sił cukier w kostkach, kierownik sklepu zapewniał projekcje co śmieszniejszych kronik filmowych, a ochocze dziewczyny w strojach z epoki zapewniały oprawę muzyczną.


piątek, 31 grudnia 2010

Projekt SKRZYŻOWANIE - Gdynia (Saksofonista)

      Według pierwotnego pomysłu chciałem zaczajać się w jakimś komfortowym miejscu i fotografować przechodniów czekających przed przejściami dla pieszych. Jednak już pierwsza próba zweryfikowała to, co ułożyłem w mojej głowie.

      Przeszedłem wzdłuż niemal cały gdyński "main street" i tylko jedno skrzyżowanie wydawało mi się odpowiednie do realizacji misternego planu. Kiedy poza kilkoma nieudanymi zdjęciami zaliczyłem tam pierwszy tej zimy bliski kontakt z chodnikiem uznałem, że pomysł nie wypali i czas szukać innego tematu. Dłuższa rundka po centrum również nie dała żadnych rezultatów.

      Nie zauważyłem go od razu. Właściwie to już schowałem aparat, kiedy stojąc na światłach usłyszałem bliżej nie określone dźwięki, których źródło trudno było zlokalizować. Okazało się, że na przeciwnym rogu skrzyżowania stoi saksofonista. Chociaż grał proste linie melodyczne popularnych kolęd i pastorałek, sprawiał wrażenie profesjonalisty. Kiedy wokół było wielu przechodniów wydawało się, że bardzo skupia się na tym co robi. Przechodnie doceniali jego starania wrzucając drobne do kubka stojącego przed nim, na co on nisko się kłaniał. Kiedy zostawał sam, grał dalej. Wyraźnie jednak wczuwał się w nawet najprostszą melodię.

      Przez chwilę pomyślałem nawet (zupełnie samolubnie), że poza wrzucającymi drobne do kubka, chyba tylko ja doceniam starania saksofonisty. Wtedy tuż obok mnie przeszedł mężczyzna, który głośno, bez skrępowania i fałszu śpiewał w rytm melodii granej na saksofonie "Mędrcy świata monarchowie, gdzie spiesznie dążycie...". No i co tu dużo dodawać - małe, a cieszy ;o)

niedziela, 14 listopada 2010

Krok naprzód

       Jak to się zwykle zdarza, zupełnie przypadkowo wszedłem w drogę uczestnikom Czteromaratonu i Dwumaratonu Bydgoskiego. Wydawało mi się początkowo, że fotografowanie będzie dla nich krępujące (dotąd zawsze tak myślałem, robiąc zdjęcia ludzi z bliska). Ale, jak to się mówi, raz kozie śmierć - spróbowałem, mimo uprzedzeń. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wbrew skrajnemu wyczerpaniu malującemu się na ich twarzach, widząc aparat (i sympatycznego fotografa mam nadzieję ;o) uśmiechali się lub przynajmniej zachowywali naturalnie. Tak, to był dla mnie duży, fotograficzny krok naprzód :o).
      Mógłbym tu umieścić Mistrza biegnącego "na gołej klacie", panów "Zwycięzców" (którzy za każdym razem, kiedy mnie mijali, zachowywali się jakby przekraczali linię mety) lub całkiem zgrabne biegaczki (bo kobiety stanowiły zdecydowaną mniejszość). Wybrałem jednak zdjęcie, które z racji głównego bohatera najbardziej mnie intryguje. Jest w jego twarzy jakiś dramatyzm... Pozostałe umieściłem w galerii.

niedziela, 7 listopada 2010

Dziewczyna - post scriptum

      Wybudowali w Gdyni nowy stadion piłkarski. Nijak podejrzeć się go w czasie budowy nie dało, więc dziś wybrałem się na dzień otwarty. Zamiar był jeden - zrobić parę fajnych zdjęć kibiców. Wyszło jak zwykle, to znaczy zdjęcia są, ale niezupełnie dotyczą stricte fanów futbolu.
      Lubię fotografować ludzi. Sęk w tym, że nie jest to takie proste. Większość potencjalnych obiektów kiedy orientuje się, że jest fotografowana peszy się. Mam wrażenie, że dotyczy to 99% mężczyzn i jakiś 70% kobiet. Czerpię dużą satysfakcję z fotografowania kobiet, które są pewne swojej urody, bo kiedy zorientują się, że są fotografowane, zachowują się przynajmniej swobodnie (to jest to brakujące 30%). Tak też było z tą dziewczyną. Dosłownie moment, jedno ujęcie i jest. Chociaż nie w moim typie, ale intrygująca ;o)

niedziela, 17 października 2010

To był moment ;o)

      To był moment. Obróciłem, się żeby zrobić zdjęcie krzyża, który znajduje się u nasady Cypla Rewskiego, kiedy zobaczyłem tą panią rozmawiającą ze swoim psem. Chyba chciała odpocząć, korzystając przepięknej pogody, ale jej pies miał najwyraźniej zupełnie inne plany. Niby nic specjalnego, ale ta chwila (zanim pani się obróciła i mnie spostrzegła) miała i wciąż ma dla mnie jakąś magię. A swoją drogą chociaż zimno, że hej - kolory jesieni na wybrzeżu są niepowtarzalne - nieprawdaż?

niedziela, 22 sierpnia 2010

Dziewczyna

      Wybrałem się wczoraj do Gdańska na koncert Możdżer+. O samym koncercie rozwodzić się nie będę. Kto nie był - niech żałuje! Wybrałem się tam oczywiście z zamiarem zrobienia kilku fajnych koncertowych zdjęć. Tak się stało, że przez czysty przypadek trafiłem na miejscówkę, która nie tylko oferowała mi możliwie najlepszy widok na wszystkie trzy sceny, ale pozwalała również na fotografowanie niczego nie świadomych ludzi przychodzących na koncert. Zaparty o śmierdzącego tojtoja, napawając się własnym sprytem (w końcu na taką okazję czekałem od dawna), zabrałem się do fotografowania grubo przed rozpoczęciem imprezy. W pewnym momencie o barierki oddzielające strefę VIP, tuż obok której się znajdowałem, oparły się dwie dziewczyny. Ta jedna od razu zwróciła moją uwagę. Zdjęcie może nie idealne, ale en face - jestem z niego dumny.

Święty Mikołaj na wakacjach

      Od jakiegoś czasu obserwuję ławkę na jednym z osiedli w centrum Gdańska. Widok mam codziennie ten sam, a ławka wydaje się mieć położenie strategiczne. Przesiadujący na niej ludzie stanowią świetny przekrój mieszkańców okolicy. Pan w czerwonym ubraniu, z siwą brodą i w połyskujących okularach pojawia się na niej często. Nie wiem dlaczego, ale piewsze skojarzenie jakie miałem gdy go zobaczyłem w tym towarzystwie - Święty Mikołaj na wakacjach. Jest jeszcze Pan Komandos - zawsze w spodniach moro i kapeluszu w maskujący wzór. Ale o nim przy innej okazji.