czwartek, 28 lipca 2011

środa, 27 lipca 2011

Owca

       Owce podobno potrafią nie tylko rozpoznawać i zapamiętywać pyski innych owiec, ale również twarze ludzi (także z profilu). Zdarza się również, że tęsknią za długo niewidzianymi osobnikami. Jak dowiedli Brytyjscy uczeni z Babraham Institute w Cambridge, zwierzęta te rozpoznają około pięćdziesięciu różnych pysków i mogą je pamiętać przez ponad dwa lata. Po tym czasie, podobnie jak ludzie owce wiedzą, że dane zwierzę jest znajome, chociaż nie pamiętają, skąd się znają. Zdaniem tych samych uczonych zwierzęta mogą się przywiązywać nie tylko do członków stada, ale także do pasterzy, a co więcej - tęsknić za nimi.
       Ta konkretna zatem prawdopodobnie mnie zapamiętała. Tak przynajmniej myślę, bo po jakiś piętnastu minutach zniecierpliwiona moim nadmiernym zainteresowaniem, poszła w długą. Cierpliwych zachęcam do znalezienia, jaki to gatunek. Mi się nie udało.

sobota, 11 czerwca 2011

Szukam sponsorki ;o)

       Ewentualnie może być i sponsor. Sęk w tym, żeby zafundował mi wyjazd do Anglii, czy gdziekolwiek tam jeszcze odbywają się zawody w skokach przez przeszkody z prawdziwego zdarzenia. Te w Sopocie, chociaż zorganizowane z dużym rozmachem, nie powaliły mnie na kolana. Może po prostu sam obiekt wymaga odświeżenia, może i pora była dość wczesna, może nie były to konkursy finałowe, ale pustki na trybunach i wśród towarzyszących atrakcji nie zrobiły na mnie dobrego wrażenia. Za to amazonki tak ;o). Po nieco więcej zdjęć zapraszam do galerii.

sobota, 4 czerwca 2011

Dla kogoś na pewno będą zdrowe ;o)

       Chodzi naturalnie o wakacje i program "Zdrowe Wakacje" zainaugurowany pokazem ratownictwa. Dla mnie w każdym razie, początek nie zapowiada się różowo. Do teraz nie mogę pozbyć się piasku z lewego oczodołu. A spiker uprzedzał, żeby zasłaniać oczy jak Eurocopter będzie lądował i startował. Ale nie - człowiek uparty, poszedł robić zdjęcia. No i teraz mam co chciałem. Nie wystarczyły mi te robione z molo, więc podszedłem bliżej. Efekt zdjęciowy - każdy widzi a z tego, że cały czas mrugam okiem będę musiał się tłumaczyć pewnie większości kobiet, na które dziś spojrzę ;o)

niedziela, 15 maja 2011

Gdyby nie hałas

       No właśnie. Gdyby nie on, pewnie nie dowiedział bym się o odbywających się w Gdańsku obchodach 20 lecia Straży Granicznej. Obchody obchodami, ale już od chyba miesiąca, z częstotliwością co kilka dni, nad moim miejscem pracy nieźle hałasował śmigłowiec. Rzecz zdarza się co prawda od czasu do czasu, ale tym razem było inaczej. Latał wyjątkowo nisko i zdecydowanie zbyt często. Krótko mówiąc - był upierdliwy. Nie mogłem więc mu odpuścić i na jakieś 15 minut odwiedziłem wspomniane obchody. Z perspektywy pilota to chyba całkiem trudne zmieścić się w wąskim gardle nad Motławą i dodatkowo podjąć z wody zrzuconych tam wcześniej twardzieli. Szacun! ;o)

Nie taka MILICJA straszna...

       ... jak ją malują. Przynajmniej w Noc Muzeów. Dzięki inwencji pracowników Europejskiego Centrum Solidarności nikt z mniej więcej tysięcznego tłumu czekających przed wejściem na wystawę nie zmarzł i co najważniejsze nie nudził się. Bezpieczeństwa oczekujących pilnowali funkcjonariusz Milicji z watą cukrową zamiast białej pały, Marysia rodem z "Poszukiwany, poszukiwana" rozdawała opadającym z sił cukier w kostkach, kierownik sklepu zapewniał projekcje co śmieszniejszych kronik filmowych, a ochocze dziewczyny w strojach z epoki zapewniały oprawę muzyczną.


piątek, 8 kwietnia 2011

mało SPEKTAKULARNE WYDARZENIE...

       Mimo wszystko, coś jednak w tej spektakularności jest. W końcu poszedłem na wodowanie statku "Vestland Insula", podobnie jak kilka setek innych osób w wieku od 3 do pewnie 83 lat, a przecież wiało, lało i było koszmarnie zimno.

       Spodziewałem się bardziej widowiskowych scen - butelki szampana, kłębiących się fal zalewających nabrzeże... A on po prostu się zsunął.